Tołuściak Piotr (Tolusciak Peter P.) sierż. pil.

Autor: Roksana Nowosad. Ostatnia aktualizacja May 9, 2018, 3:59 p.m.

Tagi:

Tołuściak Piotr (Tolusciak Peter P.) sierż. pil.

Urodzony 16.10.1901 r. w Pittsburgu w Pennsylvanii, gdzie wraz z rodzicami mieszkał przy ul. Paulowna Street 471. Jego ojciec Bazyli Tołuściak (ur. 5.02.1871 r., zm. 08.08.1949 r.) przybył do USA z Galicji w 1871 r., natomiast jego matka Teofila (Tillie) Tołuściak (z d. Bielewicz, ur.?, zm. 05.09.1964 r.) pochodziła z Królestwa Polskiego (zab. rosyjski). Był najstarszym synem, miał siedmioro rodzeństwa urodzonego w Pittsburgu (Antoni ur. 17.10.1903 r., Edward ur. 11(13).10.1905 r. - zm. 17(16).07.1979 r., Ignacy ur. 07.10.1907 r., Stanisław (Stanley) ur. 18 (26).10.1909 r. - zm. 06.09.1980 r., Józef ur. 26.10.1911 r., Alojzy ur. 05.04.1914 r., Helena ur. ?, zm. 1945 r.).

Po ukończeniu gimnazjum wstąpił w wieku 15 lat do szkoły średniej przy Uniwersytecie Duquesne ( Duquesne University Prep School). Gdy tylko „dowiedział się z dzienników oraz entuzjastycznego podniesienia Polaków amerykańskich o powstaniu zamiłowanej Ojczyzny-Rzeczypospolitej Polskiej”1, po ukończeniu 16 roku życia otrzymał od rodziców zgodę na wstąpienie do Błękitnej Armii gen. Hallera, do której rekrutację przeprowadzano w Pittsburgu (oficjalna data wstąpieniu do Wojsk Polskich to 6.11.1917 r.). Po kilku miesiącach ćwiczeń w Niagara-on-the-Lake w Kanadzie przybył do Francji, gdzie po ukończeniu szkolenia został przydzielony do artylerii. Po zakończeniu I Wojny Światowej odmówił wyjazdu do USA i zdecydował o wstąpieniu do Wojska Polskiego. W lutym 1919 r. został skierowany do szkoły lotniczej w Istres (Ecole d'aviation d'Istres), a następnie kontynuował w szkole pilotażu lotniczego w Avord (École militaire d'aviation d'Avord). Po ukończeniu kursów, w listopadzie 1919 r. przybył do Polski, gdzie swoje umiejętności pilota przekazywał innym adeptom lotnictwa. W lutym 1920 r.2 został przydzielony do 16 Eskadry Wywiadowczej stacjonującej w Krakowie. W marcu 1920 r., gdy dowódca 16 EW kpt. pil. Franciszek Rudnicki otrzymał rozkaz zwolnienia amerykańskich żołnierzy, pil. sierż. Tołuściak poprosił o zgodę na pozostanie w formacji, prośbę są motywując następującymi słowami: „nie mogę jechać do domu w tem moment, gdy Ojczyźnie grozi niebezpieczeństwo, przyjechałem dla obrony Ojczyzny, swe zadanie i polecenie mych rodziców wykonam”1, (tymczasem dwóch pozostałych amerykańskich ochotników Pachulski i Zbibowski /imiona nieznane/ powróciło do USA). Prośba sierż. Tołuściaka została wysłana do ówczesnego Szefa Lotnictwa i zatwierdzona, dzięki czemu mógł nadal pozostać w eskadrze. W dn. 11.04.1920 r. została ona skierowana w okolice Kijowa, gdzie w dn. 16.04.1920 r. rozlokowała się na lotnisku z Starokonstantynowie. 19.04 1920 r. W okresie od 19.04 do 10.06.1920 r. sierż. Tołluściak wykonał 14 wzlotów, w tym loty bojowe, łącznikowe, wywiadowcze wraz z wykonywaniem fotografii lotniczych:


„(…) W kwietniu i maju 1920 r. uczestniczył z zapałem we wszystkich bojach – w czasie ofensywy na Kijów, gdy oswoił się z rolą pilota na froncie, to często zaczął wracać z podziurawionymi od kul samolotem, byłem zmuszony jemu dać szkołę wyrobioną na własnej praktyce, ze światowej wojny, żeby przy zaatakowaniu jednocześnie uniknąć porażkę strzałów nieprzyjaciela po prostej linji. W czasie postoju w Kijowie, gdy otrzymałem rozkaz od P. Majora o obrzucaniu bombami pancerne pociągi na stacji Dymirka, pilot Tołuściak z obserwatorem (…) ppor. Rudnickim, nie ograniczył się tym, ze trafnie zbombardowali te pociągi, lecz jeszcze z małej wysokości kilka razy atakowali, do ostatniego naboju pociągi i uciekających w panice bolszewików, wrócili się na lotnisko z przestrzelonemi stojakami na skrzydłach od kul karabinów maszynowych z pancerników”1.

Podczas odmarszu wojsk spod Kijowa (10.05.1920 r.), nie mogąc odlecieć w powodu niedziałającego motoru, pozostał wraz ze swoim mechanikiem by wykonać rozkaz operacyjny 3 Armii nr 85 o zniszczeniu wszystkiego co pozostawiła po sobie eskadra, a co stanowiło jakąkolwiek wartość wojskową. W ciągu jednej nocy Tołuściak wraz z ośmioma innymi żołnierzami spalili hangary i wysadzili dwa wagony kolejowe wypełnione bombami, od eksplozji bomb został zniszczony prawie cały pociąg i most nad koleją przy lotnisku. Jego powrót do Eskadry stał się niemalże legendarny, przy czym istnieje kilka jego wersji. W relacji por. pil. Komorowskiego czytamy „Z Kijowa wyszedł ostatni już pod strzałami ręcznych karabinów bolszewickich ze wsi przy Lotnisku; zabrał zdjęty z aparatu uszkodzonego „Wikersa”, aparat spalił. (…) po drodze znalazł jeszcze 7 karabinów maszynowych „Lewis” i amunicję, zarekwirował furmankę i poszedł z ludźmi do Zwiagla w kierunku na Korosteń (…) po drodze spotykał pozostałych żołnierzy, zebrał pod swą komendę 43 żołnierzy. W okolicach Radomyśla, w nocy, będąc w patrolu z przodu, natrafił na wieś, na zapytanie u chłopów czy są tu bolszewicy, ostatnie zapewnili go, iż nie ma, a gdy wszedł do niej, to ze wszystkich stron zaczęli strzelać, uciekłszy z pod strzałów do swej rezerwy, zarządził tyralierkę i zaatakował tą wieś – po uprzednim obstrzelaniu ze swych karabinów maszynowych, za tą zdradę żołnierze jego spalili wieś. Na jedenasty dopiero dzień wrócił się do swego Dyonu i przywiózł 8 karabinów maszynowych (…) ”1. Z relacji świadka ppor. pil. Rudnickiego dowiadujemy się, że ”dotarcie do Eskadry zajęło mu dwa tygodnie” (w międzyczasie został uznany za zaginionego), przy czym do Eskadry zdołał przywieźć „(…)pogubionych 5 karabinów maszynowych Wickersa”3 . Jak podaje natomiast w swojej publikacji P. Anette D. Amerman, w drodze powrotnej do Eskadry sierż. Tołuściak wraz z pozostałymi żołnierzami zdołali skupić wokół siebie ponad 100 maruderów, a na miejsce zdołali przywieźć 16 karabinów maszynowych, amunicję, zapasy bielizny zapakowane na wozie powożonym przez Ukraińca spod Kijowa. Za drogę sierż. Tołuściak miał zapłacić Ukraińcowi częścią bielizny i butami.

W kwietniu 1920 r. mjr. pil. Cedric Faunt Le Roy (Fauntleroy) chciał wziąć sierż. Tołuściaka do dowodzonej przez siebie 7 Eskadry Kościuszkowskiej „(…) jako Amerykanina i znanego dobrego pilota, lecz na przeniesienie jego nie zgodził się b. D-ca 16 Esk. kpt. Rudlicki, następnie Tołuściak był bardzo przywiązany do mnie (tzn. por. pilota W. Komorowskiego – przyp. aut.) i pozostał się przy mnie pracować w 16 Esk. i nie chciał być przydzielony do drugiej jednostki”1.

Za loty wykonane w trakcie walk o Kijów w okresie od kwietnia do czerwca 1920 r. sierż. Tołuściak został w dn. 11.07.1920 r. przedstawiony przez dowódcę 16 Eskadry Lotniczej (byłej 39 Breguetów) kpt. pil. Jerzy Rudlickiego do odznaczenia Orderem Virtuti Militari. Wniosek ten opatrzony został pozytywną opinią mjra Kossowskiego, Szefa Lotnictwa 3 Armii.

W czerwcu 1920 r. pozostający bez sprawnego samolotu sierż. Tołuściak poprosił o przeniesienie do lepiej wyposażonej 3 Eskadry Lotniczej 4. W dn. 19.07.1920 r. podczas burzy zostały uszkodzone trzy samoloty Eskadry, został więc przydzielony do pozostałego sprawnego samolotu Breguet, by wykonać lot zwiadowczy. Podczas lotu samolot został ostrzelany przez ogień naziemny, poważnie uszkodzony i rozbity podczas lądowania.

Mimo tego, kontynuował służbę, wykonując loty w sierpniu, wrześniu i październiku 1920 r. W dn. 22.09.1920 r. mimo silnej mgły wraz z obserwatorem obs. ppor. Sieczkowskim podczas lotu wywiadowczego na linii Białystok-Wołpa i z powrotem, na wschód od Janyszy zaobserwowali bolszewicki balon, który zaatakowali i zmusili nieprzyjaciela do jego ściągnięcia. Nie udało się go jednak zniszczyć z powodu braku amunicji zapalającej. Dokonano wówczas cennego rozpoznania dotyczącego cofających się na rzekę Roś formacji bolszewickich. Dnia 25.09.1920 r. sierż. pil. Tołuściak wraz z ppor. Sieczkowskim wykonali dwa loty wywiadowcze. Pierwszy lot odbyli na trasie Białystok-Gorbacze-Wołkowysk-Zelwa-Słonim-Baranowicze i z powrotem, podczas którego zaatakowali wrogie siły w okolicach Platynicz i zrzucono dwie bomby w okolicach Słonimia, ponadto złożyli szczegółowy raport o rozlokowaniu sił bolszewickich wycofujących się na Braranowicze. Podczas drugiego lotu otrzymali rozkaz wykonania szczegółowego wywiadu, atakowania i bombardowania sił nieprzyjacielskich w rejonie Grodna (na linii Białystok-Sokółka-Grodno-Boguszewka-Jeziory-Żydomla i z powrotem). Wykonał meldunek dot. lokalizacji polskich oddziałów i pojazdów, jak i oddziałów nieprzyjacielskich. „(…)Na drogach Grodno-Pliseta, Grodno-Goławucze, Grodno-Kozłowicze, Grodno-Szczuczynowe (…) zauważono silne nieprz. placówki około 150 bgn. (bagnetów – przyp. aut.) w każdej na które zrzucono 5 bomb po 12 i pół klg. (kilogramów – przyp. aut.). Zauważono silną panikę. W jednym miejscu nieopodal placówki wybuchł pożar”5. „Zadanie swe wypełnił precyzyjnie, gardząc śmiercią, obniżał lot do najniższych granic, atakował kilkakrotnie siły nieprzyjacielskie, skutecznie je zbombardował, wzniecił pożar, naniósł straty nieprzyjacielowi i posiał niesłychaną panikę. Powrócił samolotem uszkodzonym przez kule”6. W dn. 26.09.1920 r. sierż. Tołuściak wraz z ppor. Sieczkowskim odbyli lot na trasie Białystok-Wołkowysk-Zelwa-Słonim-Polanka (Palonka)-Nebety i z powrotem, podczas którego zebrano informacje dotyczące rozmieszczenia polskich i nieprzyjacielskich sił podczas ewakuacji Baranowicz, złożyli też szczegółowy meldunek dot. stanu mostów i dróg kolejowych. Samolot został wówczas ostrzelany w Petralewiczach. W dniu 27.09.1920 r. „na rozkaz Szefa Lotnictwa Głównej Kwatery Naczelnego Wodza dokonał bardzo ważnego wywiadu w rejonie Lidy (trasa: Mosty-Szczuczyn-Lida-Zarumuny/Żyrmuny-Raduń-Grodno –maldunek dot. cofania się wojsk bolszewickich w kierunku Bialiż-przyp. aut.) o swych spostrzeżeniach rzucił meldunek naszym oddziałom stojącym pod Lidą. Należy zaznaczyć, że w tym przypadku sierżant pilot Tołuściak wykazał ogromny zapas silnej woli i odwagi, gdyż odlatując z Białegostoku o godz. 16 m. 30 wiedział, iż powróci 20 godz. t.j. o zupełnym zmroku, gdyż słońce zachodziło o godz. 18 m. 20. Nie zważając na niebezpieczeństwo, które mu groziło, po powrocie podczas lądowania w nocy sierżant Tołuściak zadanie wykonał, a lądując w nocy tak umiejętnie kierował samolotem, że uniknął katastrofy. Sierżant pilot Tołuściak Piotr za czas ofensywy wrześniowej będąc w Esk. Lotn. W. 3 przydzielonej do Głównej Kwatery Naczelnego Wodza dokonał 6 wywiadów z atakowaniem i bombardowaniem, wystrzelał 4000 naboi”6.

W dniu 6.10.1920 r. odbył lot na trasie Baranowicz-Stołpce-Kojdanów-Mińsk-Kołodziszcze-Dukora-Stacja Rudzianka i z powrotem, podczas którego zbombardował lokomotywę pociągu na stacji Mińsk. Za loty bojowe wykonane przez sierż. Tołuściaka we wrześniu 1920 r. dowódca 3 Eskadry Lotniczej kpt. pil. Donat Makijonek w dn. 14.10.1920 r. wystosował do Kapituły VM drugi wniosek do odznaczenia Orderem Virtuti Militari.

W dniu 18.01.1921 r., trzy dni po poślubieniu w Łomży Janiny Kaczyńskiej sierż. Tołuściak wypłynął z portu w Gdańsku statkiem S.S. Grant do USA. Z niewiadomych przyczyn Janina odmówiła towarzyszenia mu w wyjeździe do USA. Niespełna miesiąc później statek z sierż. Tołuściakiem dotarł do Nowego Yorku. Już po wyjeździe sierż. Tołuściaka, w dniu 30.05.1921 r. oficer techniczny V Dyonu Lotniczego por. pilot Wiktor Komorowski wystosował pismo do Dowódcy V Dyonu Lotniczego mja pil. Jerzego Kossowskiego, w którym wyraził swój niepokój i niezadowolenie z powodu zaginięcia dokumentów odznaczeniowych i nie otrzymania przez sierż. Tołuściaka Orderu VM:

„Widać z rozkazu Dep. III Szefa Lotnictwa Polowego iż piloci amerykanie VII Eskadry Imienia Kościuszki za swe bojowe czyny na froncie w Wojsku Polskim i miłość do Ojczyzny otrzymali niejednokrotne pochwały, uznania, wysokie szarży i odznaczenia krzyżami „Wirtuti Militari” i po raz czwarty „Krzyżami za Waleczność”. Wiadomy p. majorowi pilot sierżant Tołuściak Piotr, za swą gorliwą miłość dla Ojczyzny, sumienną, odważną, waleczną i nieustanną pracę na froncie w bojach 1920 r. bez przerwy, uzyskał tylko miejscową tu opinię bardzo dobrego pilota.
Wymienione jego praca podkreśloną została do czasu obecnego tylko wnioskami 16 Eskadry na szarżę podchorążego i na odznaczenie krzyżem Wirtuti Militari, których do czasu obecnego nie otrzymał z powodu”zaginięcia” dokumentów.
(…) Żeby on był w VII Eskadrze Kościuszki, byłby traktowany za swą pracę, jak i piloci powyższej Eskadry, lecz będąc w 16 i 3 Eskadrze o nim pamiętali tylko w ten czas, gdy on był niezbędnym, obecnie jak wyjechał w styczniu rb. ostatnim okrętem do swych rodziców do Ameryki, o nim zapomnieli i nie otrzymał nawet żadnego dokumentu, potwierdzającego że on był na froncie w Wojsku Polskim i walczył jako istny bohater dla dobra Ojczyzny. Powołując się na dekret Naczelnego Wodza N 328 Dz. Rozk. N 17, liczę swym obowiązkiem uprzejmie prosić p. Majora o wzbudzeniu zaginionych wniosków w sprawie zasłużonego odznaczenia pilota sierż. Tołuściaka, żeby nie był tak pokrzywdzony, i niech on i jego rodzice znają, że Ojczyzna swych bohaterów z Ameryki, którzy walczyli na froncie za Jej niepodległość, nie zapomina”
1.

Ostatecznie sierżant pil. Piotr Tołuściak został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy w dn. 27.07.1922 r.

Po powrocie do USA Sierż. Tołuściak zaciągnął się z dniem 6.04.1922 r. do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych (Marine Corps) w Parris Island w Południowej Karolinie. W czerwcu tegoż roku, po odbyciu podstawowego przeszkolenia, został przeniesiony do bazy wojskowej Marines w Quantico (Marine Barracks Quantico), gdzie dostał przydział w Batalionie Medycznym. Następnie brał udział w letnich manewrach w Gettysburgu, podczas których uczestniczył w rekonstrukcji Szarży Picketta z bitwy pod Gettysburgiem z 1863 r. (rekonstrukcja przeprowadzona była w ogromnym rozmachem – wśród widowni był prezydent Warren G. Harding, gubernatorzy stanów Pennsylwanii, Wirginii i Maryland, senatorowie i kongresmeni, zagraniczni dygnitarze i weterani bitwy pod Gettysburgiem, ponad 2000 żołnierzy Marines, ponad 100000 widzów). Do bazy w Quantico powrócił 6.07.1922 r.

Miesiąc później złożył prośbę o przeniesienie do Oddziału Lotnictwa w Quantico (Marines Aviation Detachment), prośbę swą uzasadniając dwuletnim doświadczeniem zdobytym podczas służby w polskich eskadrach z wynikiem 208 godzin i 25 minut w powietrzu. Już tydzień później został przeniesiony do 3 Eskadry Obserwacyjnej (Observation Squadron 3, VO Squadron 3) w Quantico, a półtora miesiąca później do 2 Eskadry Obserwacyjnej w Port-au-Prince na Haiti (Division One Observation Squadron Two Port Au Prince Republic of Haiti).

W połowie września 1923 r. sierż. Tołuściak (jako mechanik lotniczy) wraz z ppor. Horace D. Palmerem, por. Fordem O. Rogersem, sierż. Benjaminem F. Belcherem rozpoczął w tamtym czasie najdłuższy lot w historii amerykańskiego lotnictwa (drugi na świecie) z Santo Domingo City do San Francisco i z powrotem (10,953 mile). Lot, odbyty na samolotach DH-4B, ukończyli z sukcesem w dn. 09.12.1923 roku. Por. pil. Rogers w swoim raporcie do głównodowodzącego Marines, gen. Johna A. Lejeune napisał, ze sierż. Tołuściak „był doskonałym pilotem, dobrym mechanikiem i pogodnym oraz niestrudzonym pracownikiem. Od początku do końca wyprawy jego praca i zachowanie były wzorowe. Ze względu na jego wiek (23 lata) oraz jego wcześniejsze doświadczenie pilota (…) w polskiej Armii jest wartościowym materiałem oficerskim dla Marines”.

Wkrótce po zakończeniu lotu został desygnowany na pilota lotnictwa morskiego (Naval Aviation Pilot, NAP). W piśmie nominacyjnym z dn. 31.12.1923 r. gen. Lejeune, przyjmując do tej elitarnej grupy w ramach Marines, wyznaczył go do wykonywania swych obowiązków obejmujących loty sterowcami, balonami i samolotami.

Już początki pełnienia służby okazały się dość niefortunne. Podczas lotu w dn. 02.02.1924 r. w samolocie nr 6151 zepsuł się gumowy wąż łączący główny zbiornik benzyny z gaźnikiem, w wyniku którego doszło do zapłonu benzyny przez rurę wydechową. Ogień, podsycany ruchem śmigieł szybko rozprzestrzenił się, zajmując lewe skrzydło samolotu. Z powodu utraty paliwa oraz postępującej utraty kontroli nad samolotem sierż. Tołuściak podjął się awaryjnego lądowania, w wyniku którego śmigło i ogon kadłuba uległy zupełnemu zniszczeniu. Późniejsza komisja śledcza oczyściła go od odpowiedzialności za zniszczenia i stwierdziła, że młody pilot uczynił wszystko co w jego mocy by ocalić samolot oraz swego pasażera oraz przewożoną korespondencję od zniszczenia. Kilka tygodni później, 8.03.1924 r. podczas kołowania samolotu nr 6191, nie udało mu się całkowicie zatrzymać po ostrym zakręcie w prawo, w efekcie czego utracił panowanie nad samolotem i rozbił się o drzewa i miejscowy dom.

W tym samym czasie jego życie osobiste legło w gruzach – w liście do swych rodziców z 21.04.1924 r. pisał, że otrzymał poprzez kpt. Komorowskiego list od żony Janiny z Polski, w którym zażądała rozwodu. Swoje uczucia zawarł w następujących słowach w korespondencji z rodzicami: „(…) nie będę błagał nikogo by żył ze mną jeśli ona domaga się rozwodu i pragnie poślubić kogoś innego…nie mogę zrobić nic więcej jak życzyć jej szczęścia i zdrowia. Wydaje mi się że urodziłem się by żyć samotnie i tułać się po świecie(…)”7.

W dniu 7.05.1924 r. Tołuściak poprosił o przedłużenie swej zagranicznej służby, która wygasała z końcem lipca. Jego prośba została zatwierdzona i pozostał na Haiti, gdzie z dniem 12.12.1924 r. otrzymał awans na stopień First Sergeant.

W dn. 24.01.1925 r. w Cape Haitien na Haiti Tołuściak i Gunnery Sergeant Merle V. Slocum dokonywali naprawy i testowali silnik samolotu DH-4B nr 6150. Po wzniesieniu się i wykonaniu zwrotu w lewo i wyrównaniu lotu na wysokości ok. 150 stóp w maszynie przestał działać silnik (zatarł się). Sierż. Tołuściak podjął próbę wylądowania na lotnisku poprzez wykonanie manewru „side slip landing” (ślizg na skrzydło). Niestety próba się nie powiodła, samolot po uderzeniu w ziemię stanął w płomieniach, obaj lotnicy zginęli. Śledczy nie byli w stanie wskazać dokładnej przyczyny awarii silnika, jednakże wykluczono winę pilota.

W czerwcu 1927 Gen. Lejeune zarekomendował sierżanta Tołuściaka oraz pozostałych członków rekordowego lotu z 1923 r. do odznaczenia nowym amerykańskim odznaczeniem wojskowym - Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym (Distinguished Flying Cross – DFC; ostatecznie żaden z nich odznaczenia nie otrzymał). Szczątki sierż. Tołuściaka przywieziono do Pittsburga w dniu 13.02.1925 r. W asyście ośmiu żołnierzy Marines z Pittsburga zostały przetransportowane do jego rodzinnego kościoła, a następnie pochowane na New Light Cemetery (dzisiejszy St. Stanislau Cemetery). Do trumny został przypięty medal Virtuti Militari. Sierż. Tołuściak spoczywa wraz ze swymi rodzicami oraz dwoma braćmi (Edwardem i Stanleyem, obydwoma weteranami II Wojny Światowej). Brał udział w niemal 40 operacjach lotniczych na terenie Polski, w powietrzu spędził ponad 208 godzin. Był jedynym żołnierzem Marines przedstawionym dwukrotnie do odznaczenia polskim Orderem Virtuti Militari. W chwili śmierci sierż. Tołuściak miał zaledwie 24 lata.


Ogromne podziękowania za pomoc w zgromadzeniu materiałów do biogramu sierż. Tołuściaka składamy Catherine D. Siemon oraz Mateuszowi Nowosad!


Jeśli posiadają Państwo materiały, które mogą uzupełnić lub wzbogacić artykuł prosimy o kontakt za pomocą

Źródła:

 Wojskowe Biuro Historyczne Centralne Archiwum Wojskowe, Kolekcja Orderu Wojennego Virtuti Militari, sygn. I.482.18-1185.
 Anette D. Amerman, The White Eagle with an Eagle, Globe, and Anchor: First Sergeant Peter P. Tolusciak, Fortitudine – Bulletin of the Marine Corps Historical Program, Vol. 35, Nr 3, 2010.
 Enlisted Naval Aviation Pilots: USN, USMC, USCG 1916-1981 , Paducah, KY: Turner, 1995.
 C. Brian Kelly, I. Smyer, Proud to Be a Marine: Stories of Strength and Courage from the Few and the Proud, Napervile 2017.
 https://bluejacket.com/nap_index.htm


Fotografie:
Fortitudine – Bulletin of the Marine Corps Historical Program, Vol. 35, Nr 3, 2010.
Official USMC Photo
Findagrave.com



Wszelkie materiały tekstowe umieszczone w serwisie bequickorbedead.com stanowią własność intelektualną i są prawnie chronione prawem autorskim oraz innymi przepisami dotyczącymi ochrony własności intelektualnej. Natomiast materiały i fotografie nadesłane przez Czytelników pozostają ich własnością, a Właściciele serwisu nie przypisują sobie do nich praw autorskich.

Informujmy, że zgodnie z przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), kopiowanie, modyfikowanie, powielanie i wykorzystywanie zawartych na stronie bequickorbedead.com materiałów tekstowych (w tym umieszczanie na innych stronach internetowych), zarówno w całości jak i we fragmentach, wymaga pisemnej zgody twórców witryny.

Zobacz podobne artykuły: